U Szefa na kozetce

Zaczynało się od rozmowy o sprawach biznesowych, projektach, ale z czasem ta granica zaczęła się przesuwać. Szef wypytywał od sprawy prywatne, a pracownicy licząc na jego dyskrecję, życzliwość i chęć otrzymania wsparcia od „szefa z ludzką twarzą” zdradzali coraz to głębiej skrywane problemy i tajemnice. Na początku tej współpracy czuli wdzięczność za to, że ktoś się nimi interesuje, ktoś dba o nich i daje im podpowiedzi najlepszych rozwiązań. Po jakimś czasie – szczególnie w sytuacjach stresu, wyzwań czy braku rezultatów po stronie pracowników zaczęły się pojawiać komentarze na temat rysu…