Coaching

Najgorszy z typów osobowości

Kilka miesięcy temu spotkałam się na diagnozę typu osobowości Klientki. Po zrobieniu kwestionariusza i procesie dopasowania typu okazało się, że jest Ona typem INFJ. Ucieszyłam się z tego że mogę Jej przekazać pełną wiedzę o Jej potencjale – bo rzeczywiście ten typ jest wyjątkowy i ma nieograniczone możliwości tworzenia różności, ze znaną temu typowi wrażliwością.

Jakież było moje zdumienie, kiedy na drugim spotkaniu usłyszałam od tej osoby: „jestem najgorszym z typów” . Na początku nie mogłam zrozumieć jak można w ten sposób potraktować informacje o swoim potencjale i o tym, że jako pracownik jest osobą, która:

  • Gwarantuje wysoką jakość pracy
  • Tworzenie głębokich relacji z ludźmi
  • Podchodzi kreatywnie do zadań
  • Szuka okazji do usprawniania działań i optymalizacji procesów
  • Jest rzetelna i lojalna w stosunku do firmy, szefów i współpracowników
  • Ma wysokie umiejętności społeczne i potrafi z nich korzystać
  • Szybko się uczy i jest nastawiona na rozwój osobisty
  • Samodzielnie i niezależnie podejmuje decyzje biznesowe i bierze za nie pełną odpowiedzialność
  • Z niezwykłą wrażliwością potrafi wyczuwać potrzeby innych ludzi i reagować na nie
  • Potrafi dbać o ducha w zespole, harmonię i spokój
  • Angażuje się we wszystko co robi
  • Z pasją podchodzi do swojej pracy i każdych kolejnych możliwości
  • Jest odpowiedzialna i zawsze bez względu na okoliczności dąży do dostarczania efektów
  • A przy tym jeszcze ma umiejętności strategicznego myślenia, planowania i organizacji pracy swojej i innych, łatwość w adaptowaniu się do zmieniających się warunków

Wydawało by się, że takiego pracownika ze świecą szukać i nie ma to, jak zaprosić taką osobę do swojego życia – by była jasnym światłem i przyjacielem na obecne czasy.

Za tym „najgorszym z typów” stało jednak:

  • Brak świadomości własnego potencjału i mocnych stron, które pozwalają się oprzeć na sobie, budować zaufanie do samej siebie – w związku z tym od razu pojawił się opór ( a na radość trzeba było poczekać kilka miesięcy)
  • Obniżone poczucie własnej wartości, które z jednej strony jest efektem długotrwałej pracy w toksycznym środowisku – gdzie wszystkie mocne strony i talenty Tej osoby są lekceważone, wykorzystywana przeciwko Niej lub stanowią powód do nieustającej krytyki, a z drugiej strony bycie w związku gdzie nie ma szans na partnerstwo

Co więc zrobić w takiej sytuacji?

  1. Warto zacząć od zmiany pracy w której osoba z takimi możliwościami będzie mogła z nich w pełni korzystać, będzie doceniana i szanowana jako człowiek i pracownik
  2. Pracować nad wiarą w siebie, swoje zasoby, możliwości i zdobyte do tej pory doświadczenie
  3. Przestać uzależniać swoje samopoczucie od opinii innych ludzi
  4. Zastanowić się na swoim związkiem, swoja rolą, potrzebami i przyszłością

 A może Ty masz jeszcze jakieś rekomendacje?

Pamiętaj, że nawet jeśli masz taki potencjał jak opisywana tu osoba – to jeśli nie wiesz o nim, lub w niego nie wierzysz – to i tak go nie masz …

 

Please like & share:

6 komentarzy Najgorszy z typów osobowości

  • Dorota

    Ja czasem uważam, że to mój typ jest najgorszy (INFP), a to przez to, że trudno mi poradzić sobie z emocjami, które w połączeniu z I oraz N a także rozlazłym P – nie dają mi żyć.

    Ogólnie nam Introwertykom i to jeszcze tym z „szóstym zmysłem” i silną uczuciowością ciężko jest poradzić sobie najpierw z naszym wewnętrznym światem, a jeszcze przecież musimy poradzić sobie ze światem, który jest na zewnątrz nas.

    Dlatego czasem mówimy, że fajnie było by mieć chociaż jedną inną literkę.

    Ja na szczęście wkroczyłam na drogę odkrywania swoich mocnych stron i pracy nad tym co słabe i wiem, że w końcu pogodzę się sama z sobą.

    • Beata Stefańska

      W dalszym ciągu będę potwierdzać, że każdy z nas ma swoje mocne strony i obszary do doskonalenia wynikające z typu, różne strategie na życie – które mają swoje korzyści i koszty. To od nas jednak zależy, jak o tym myślimy i czy aby na pewno potrafimy zrobić z tego użytek w ważnych dla nas sytuacjach czy relacjach. Warto w przypadku typów osobowości INFP wzmacniać zachowania ekstrawertyczne (bo im więcej ludzi dookoła – tym mniejsze poczucie osamotnienie w radzeniu sobie z rzeczywistością), rozwijać wdrażanie, koncentracje na tu i teraz i na tym co jest realne i da się zastosować (rozwój S), utrzymywać równowagę między sercem i rozumem – by nie tylko zapewnić sobie efektywność w swoich działaniach, ale być też wiarygodnym dla osób T, i planować, podejmować decyzje, dotrzymywać słowa, koncentrować się na dokańczaniu spraw – by móc cieszyć się z ich efektów. Na szczęście tych umiejętności można się nauczyć i wymaga to jedynie dyscypliny, konsekwencji, ciekawości siebie i świata. Polecam książkę: Nawyk samodyscypliny. Ponieważ jesteśmy jacy jesteśmy, to raczej warto skupiać się na tym co mam i co dalej chcę z tym zrobić zamiast koncentrowania się na tym – czego nie ma i nie będzie 🙂 Powodzenia w tej drodze rozwojowej!

  • Adrian

    Witam Pani Beato!

    Po wielu latach, w których obniżano z sukcesem moją wartość, nie doceniano mnie i przez to moja samoocena znalazła sie na b. niskim poziomie. Rozpocząłem jakby na nowo poszukiwanie tego kim jestem. Nadmienię, że (tak mi się wydaje, tak czuje) przez te wszystkie lata starałem się usilnie zmieniać i dostosować do wymagań innych nie akceptując tego kim jestem.
    Wracając do poszukiwań, wykonałem test MBTI i wyszło mi że jestem E-33% N-50% F-32% P-11%. Poszukiwałem dalej aby znaleźć bardziej pasujący opis i doszedłem do ENFJ, który mnie do końca nie zadowalał jednak juz mocniej pasował do mnie i tak było dopóki nie postanowiłem sprawdzić INFJ. O wszyskich typach czytałem na socjonika.pl/starastrona, jako że nie stać mnie teraz na indywidualne konsultacje. I kiedy przeczytałem opis tak jak ta kobieta z artykułu, pomyślałem, że jestem najgorszym z typów.
    Trudno jest się odnaleźć w INFJ. Studiowałem opis DYNAMIKA BOGACTWA, ponieważ w moim zamyśle zawsze było, że rozkręce biznes i straciłem orientację kiedy czułem się jednoczesnie Mechanikiem – tworzenie procesów, Kreatorem – tworzenie produktów, Gwiazdą – Tworzenie marki personalnej, Supporterem – Tworzenie efektywnych zespołów, i trochę Deal Makerem – łączenie ludzi we właściwym czasie, mimo iż ekstrawertyk intuicjonista kieruje mnie bezpośrednio na gwiazdę.
    Dla nas INFJ najtrudniejsze jest niezrozumienie otoczenia, chęć wykorzystania nas, krytyka która rani, niedostrzeżenia naszego potencjału, narzucenie norm, które kłócą się z naszymi wartościami. Przez to wręcz czujemy się męczennikami, bo każdy nas atakuje i nie rozumie.
    W pamięci mam, że bardzo pomagała mi dyscyplina i koncetracja oraz nie uleganie emocjom. Wówczas stawałem sie bardzo efektywny, wyprzedzałem wszystkich, pomysłowością bystrością umysłu, zorganizowaniem, empatią i umiejętnościa przewidywania, przeczuwania, umiejętnością przewodzenia z pasją, misją. Mozna by żec 4w1 mechanik, kreator, supporter, gwaizda.
    Może mi w życiu pomoże w miarę zrównoważony temperamet sangwinik – 14 melancholik – 9, choleryk – 9, flegmatyk – 9. Wpływ będzie miał pewnie na to również dość zrównoważony wynik testu MBTI. Testy dają bardzo dużo ludziom, którzy zagubili się w życiu i chcą odnaleźć samych siebie.

    • Beata Stefańska

      Panie Adrianie, gratuluje poszukiwań i refleksji. Zachęcam Pana bardzo do tego, by przyjrzał się Pan swoim nawykom myślowym – bo jesteśmy tym, co o sobie myślimy. Typy osobowości INFJ, ENFJ mają wielki potencjał ale jeśli osoby nie wierzą w siebie i uzależniają swoją wartość od tego, co mówią i myślą o nich inni – to katastrofa murowana. Misją człowieka nie jest spełnianie oczekiwań innych ale życie wg własnych potrzeb, motywów i wartości. Proszę zatem wzmacniać tę siłę wewnętrzną, stawiać granice i asertywnie komunikować swoje potrzeby w kontaktach z innymi. Powodzenia!

  • Kasia

    Ciekawie opisana została tu reakcja kobiety o typie INF; jestem w stanie zrozumieć, w jak głębokim dołku była w chwili otrzymania tej informacji, że potraktowała ją jako coś negatywnego.
    Sama również jestem osobą o zestawie cech INFJ (trudno mi określać siebie jako określony „typ”, bo każdy z nas jest inny, a podział na 16 typów to w moim pojmowaniu raczej uproszczony podział na 16 możliwych do rozpoznania zestawów potencjałów występujących u ludzi) i dla mnie odkrycie MBTI było wydarzeniem przełomowym.

    Przez długie lata czułam się niezrozumiana i podobnie jak piszący wyżej Adrian, pragnęłam przede wszystkim nawiązania więzi z drugą osobą, która widzi po prostu „mnie”.
    W wieku nastoletnim odcięłam się od traumy szkoły podstawowej (ciekawe, ile INFJ ma podobne doświadczenia…?), zaufałam swojej intuicji i logice myślenia, co dawało bardzo ciekawe i wymierne efekty w postaci świetnych wyników w nauce, dużej aktywności na polu zróżnicowanej działalności twórczej i szerokiego grona przyjaznych ludzi.
    Niestety w późniejszych latach podjęłam pewną decyzję, która zachwiała moją wiarą we własną intuicję – jak się okazuje INFJ nieświadomej istnienia MBTI jest niezwykle trudno odczytać intencje drugiego bardzo poranionego INFJ. Efekty – opłakane.

    I tu wydaje mi się, że trafiłam na mur, który INFJ sami potrafią sobie wybudować, a który straszliwie utrudnia nam życie. Zbytnie zamknięcie w J i osądzanie siebie na zasadzie „tak – nie” może spowodować, że coś co odczytujemy jako błąd, czy danie się zwieść pozorom, może wpłynąć na nasz późniejszy brak zaufania do własnych instynktów.
    Wiem, że tak było w moim przypadku. Skutki były nieciekawe, gdyż uległam w związku z tym naciskom środowiska odnośnie pójścia „tą właściwą” i „bezpieczną” ścieżką zawodową, a w sytuacjach niepewności zamiast podążać za głosem intuicji – podążałam za radami innych osób. I to był mój błąd. Bo niezależnie od tego, jak dobre ktoś ma intencje, to jednak osoby o cechach INTJ, czy też ISFJ niekoniecznie będą w stanie zrozumieć, co tak naprawdę liczy się w życiu dla INFJ; a co zaś sprawia, że człowiek o takim potencjalnym zestawie cech kompletnie „gaśnie”.

    Dla mnie odkrycie MBTI (dzięki osobie o potencjale ISFJ, której będę za to chyba dozgonnie wdzięczna) było jak obudzenie się z długiego snu. Nagle (po „uświadomieniu”) najbliższe otoczenie zaczęło próbować mnie zrozumieć, znacznie osłabły wszelkie naciski pt. „bądź inna”, „postępuj tak a tak” i czuję się wolna, by być sobą.

    Ze swojej strony najlepsza rada, jaką mogę dać osobom o potencjale INFJ to: bądźcie sobą i ufajcie swojej intuicji. I dajcie sobie margines na popełnianie błędów. Każdy je popełnia, ale to nie znaczy, że nie należy w życiu kierować się tym, co instynktownie odbieramy jako dobre…
    Nawet jeśli nie „wychodzicie” w teście jako INFJ, a coś Wam „nie gra”, przeczytajcie opis INFJ. Takie osoby jak my często tak bardzo starają się dostosować do otoczenia, że w testach uzyskują inne wyniki. Tak było również i u mnie, ale zagłębienie się w sposób myślenia opisany funkcjami kognitywnymi nie pozostawił już złudzeń.

    Do Pani mam natomiast pytanie jako do psychologa biznesu – czy spotkała Pani w korporacyjnym świecie zadowoloną osobę INFJ? Bardzo mnie to ciekawi, gdyż sama przez kilka lat pracowałam na różnych stanowiskach w takim środowisku i było ono dla mnie niesamowicie toksyczne. Wiem, że byłam cenionym pracownikiem, ale kosztowało mnie to ogromną ilość stresu i energii, było niezwykle wycieńczające.
    Chwila, w której podjęłam ostateczną decyzję o odejściu ze świata korporacyjnego biznesu była (za wyjątkiem niedawnego momentu związanego z odkryciem MBTI) jednym z najszczęśliwszych momentów w mojej karierze zawodowej.
    Od zawsze natomiast ciągnęło mnie do pisania (lekkość pióra widać zapewne po długości tego komentarza…;)), dziennikarstwa, architektury, nauczania, tłumaczeń, sztuki (malarstwo, ceramika, szkło artystyczne) i wszelkich form twórczych.

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałam także Pani artykuł o pani Edycie Bartosiewicz, której teksty były mi zawsze niezwykle bliskie, zwłaszcza piosenka „Jenny”. W moim odczuciu może być ona potraktowana niemal jak manifest tego, jak czuje się INFJ we współczesnym świecie, gdy myśli, że ze swoim sposobem widzenia i odczuwania świata jest sam.
    W wyżej wspomnianym artykule również mocno przykuł moją uwagę fakt tracenia przez panią Edytę głosu… W moim przypadku, gdy zabrnęłam za daleko w niezgodną z moimi preferencjami karierę zawodową – efektem była blokada możliwości pisania, która trwała całe lata. W momencie odkrycia MBTI – blokada opadła…

    I tak na sam koniec, moje dwie najlepsze przyjaciółki to typ ENTJ i ISTP, a małżonek ENFP. Z małżonkiem rozumiemy się często niemal bez słów i uzupełniamy się pomagając pokonywać wzajemnie swoje ograniczenia. Ciekawi mnie natomiast dynamika z typami przyjaciółek, czy wedle teorii MBTI jest uzasadnienie dla istnienia takich przyjaźni? Są to przyjaźnie długoletnie i trwałe, bo jak zapewne wielu z INFJ, cenię sobie bliskie relacje, które przetrwały próbę czasu.

    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Uważam, iż podobnie, jak ma to miejsce w niektórych szkołach w USA, również w Polsce zajęcia z testami MBTI powinny być absolutnie obowiązkowe dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, którzy stoją przed decyzją o wyborze ścieżki zawodowej. Mogłoby to pomóc wielu osobom uniknąć niezliczonej liczby rozczarowań i niepowodzeń…

    • Beata Stefańska

      Pani Kasiu, dziękuję za Pani wpis o typie INFJ. Bardzo to budujace, ze jeśli ktoś poszukuje pomocy i zmiany – okoliczności się znajdą.
      Spotykam osoby o Pani typie osobowości w korporacjach i miewają się całkiem nieźle. Potrzebuję jedynie mądrych szefów, ktorzy ten potencjał potrafią odkryć i rozwijać. O dziwo były to obszary sprzedaży, PR’u, HR’u, marketingu. Każdy typ osobowości INFJ potrzebuje odnaleźć miejsce dla siebie i swoich talentów, najważniejsze jednak by pracował w inspirujacym i pozytywnym zespole. Pozdrawiam.

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>