Mówi jedno, robi drugie

don pedroJak nisko trzeba obniżyć poprzeczkę – by z kimś być? – zapytała mnie ostatnio znajoma. Okazuje się, że mężczyzna z którym się spotyka jedno mówi, a co innego potem robi. Ona sama nie wie co jest prawdą i w co wierzyć, na co liczyć i na czym może polegać. Typ osobowości owego pana to INTP. Odgrywa trochę w tej relacji tajemniczego Don Pedro.

Prywatnym informacjami nie lubi się dzielić, bo to przecież jego prywatne sprawy. Niby na coś choruje i nawet udaje się w tym celu do szpitala – ale nie mówi co mu jest. Kiedy jest w dobrej formie nawet deklaruje zainteresowanie znajomą, kiedy mu się pogarsza – znika bez słowa wyjaśnienia. Kiedy Ona z uwagą go słucha i potem się odnosi do tego – on uważa to za próbę kontroli  nad nim. Kiedy znajoma chce skorzystać z tej deklarowanej pomocy i wsparcia – on znajduje powody, by się cichaczem wycofać na wcześniej upatrzoną pozycję. W tematach damsko-męskich niby chciałby przekroczyć jakąś granicę – ale ciągle nie czuje się na to gotowy. Gesty mogłyby wskazywać, że zaczyna mu na Znajomej zależeć – ale gdy Ona porusza ten temat napotyka na opór, ucieczki, zmianę tematu lub wymianę sms’ową stawiającą wyraźne granice. Gdy Ona mówi o emocjach, uczuciach i swoich potrzebach – jego to blokuje, bo emocje są fajne – jeśli da się je przepuścić przez rozum. Poza tym Ona wcale nie jest pewna czy on rozumie świat emocji. Było już kilka takich sytuacji, w których „zranił ją  do żywego” bez jakiejkolwiek wrażliwości, empatii i zastanowienia się nad konsekwencjami tego co powiedział i zrobił.

Znajoma jest w niezłej rozterce – bo sama nie wie co o tym wszystkim myśleć.

Warto by w tej sytuacji zastanowiła się kogo chce zapraszać do swojego życia i z kim je dzielić. Opisywany tu mężczyzna kandydatem na partnera raczej nie jest. Bo czy ktoś komu podobno zależy, wystawia zaufanie i cierpliwość partnerki na ciągłe próby, manipuluje i ucieka od wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowania, stosuje strategię: chciałbym i boję się jednocześnie?

Ostatnio usłyszała od niego, że zbyt wysoko postawiła mu poprzeczkę, a on może jej dać tylko tyle – ile teraz daje. Dopytałam więc co to jest to „teraz co daje”. Okazuje się, że to znajomość koleżeńska, w której drzwi są cały czas otwarte i w razie czego można uciekać. A zatem odpowiedziałam znajomej, że skoro ktoś taki jak Pan INTP nie znajduje żadnych poważnych powodów do tego – by z Nią być, czerpać z tego przyjemność i radość i ma ochotę uciekać – to niech pozwoli mu na to – bo wtedy zrobi miejsce na kogoś, kto Nią będzie prawdziwie zainteresowany i zaangażuje się na 100% swoich możliwości.

A Ty, co doradziłbyś w tej sytuacji mojej znajomej?

 

 

 

Polecane artykuły

7 Thoughts to “Mówi jedno, robi drugie”

  1. Przemek

    Jak w powyższym. Nic dodać, nic ująć. Jedyne co mnie zastanawia, dlaczego Znajoma pozwala sobie tak długo „ciosać kołki na głowie”.

    1. Beata Stefańska

      Może to jakiś rodzaj uzależnienia? A może namiastka uczucia, bycia ważnym dla kogoś przez chwilę, źródła swojej osobistej wartości – skoro wnętrze tej osoby nie zapewnia jej tej siły …

  2. Karol

    Jednym słowem stuknięty Don Pedro nie znał siebie Pani Beatko. Nie miał widocznie na tyle intuicji aby powiedzieć pass zanim kobieta doszła do lizania swych ran po jego wygłupie bezwiednym.

    Kobiety są super, choć też potrafią być nieziemsko pogubione. Faceci i kobietki mają swój potencjał, i jedne i drudzy bywają bardzo wrażliwi. I WCALE NIE TRZEBA TEGO KONIECZNIE MACZAĆ W SEKSUALNOŚCI. Mówi się charakter zawsze jest najważniejszy i to jest prawda.

  3. Kuba

    Pani Beato, a jaki typ osobowości reprezentowała znajoma?

  4. DD

    Jakbym czytala swoja wlasna historie. Zgadza sié doslownie wszystko i ja tez na to ‚plecialam’ choc kazdemu innemy radzilabym uciekac gdzie pieprz rosnie. Nie wiem czemu tak jest, i ciagle staram sie to zrozumiec. Oczywiscie ze imponowaly mi jego slowa choc piec minut pozniej udowadnial mi cos innego swoim zachowaniem. Niezadwno zadzwonil po kilku miesicach ciszy i choc wtedy juz wiedzialam ze jego slowa nie maja pokrycia w czynach to nadal malutka czesc mnie mowila „a moze jednak”. Dlaczego?

    1. Beata Stefańska

      czasami chcemy wierzyć, że wszyscy ludzie są dobrzy i mają dobre intencje a my zasługujemy na to by nas kochać, szanować i być dla kogoś ważnym. Uwodzą nas słowa, marzenia i projekcje na temat kogoś, a nie fakty. Jednak jeśli osoba w wieku dorosłym pokazała nam się już z jakiejś strony i nie jest ona korzystna, to musiałaby bardzo nad sobą pracować – aby zmienić swoje nawyki myślenia i działania, wartości, standardy, filozofię życia czy schemat budowania relacji. Niektóre osoby mają niski poziom motywacji, zaangażowania i dyscypliny, aby takie zmiany wprowadzić. Żeby zadbać o siebie – proszę trzymać się faktów i skupiać się na tym, kogo Pani chce w swoim życiu, jak się Pani chce czuć sama ze sobą w obecności takiej osoby, co razem możecie robić, co Was łączy – na podobieństwach można zbudować dużo więcej niż na różnicach.

Zostaw komentarz